|
|
piątek, 17 grudnia 2010
WINIARY
Nastąpił błyskawiczny atak konkurencyjnego producenta buraczkowego proszku ( w stosunku do producenta, o którym pisałem dwa posty do tyłu ). Też rodzinka, ale nie celebrycka. Zwyczajna taka. Też zajadają barszczyk z proszku. Mniej oficjalnie i na większym luziku. Ale również smakowite jest to danie. Jak wszyscy się cieszą kiedy Pan domu pokazuje ubabraną, fioletową buźkę. Pani domu szczęśliwa, że mu tak smakuje, córeczka, że tata taki dowcipny, a tatuś wygąda jakby ktoś przywalił mu " z bańki". A co najważniejsze w tym ambitnym przekazie? Barszczyk jest tak znakomity, że nie trzeba go doprawiać !!! Czyli proporcje doboru proszków dokonane zostały wzorowo. Smacznego. Reklama trochę lepsza niż konkurencji bo krótsza i rodzinka jakaś sympatyczniejsza. Taka sobie
wtorek, 14 grudnia 2010
BELLE D
Już trochę ponarzekałem i pomyślałem sobie, że nareszcie może wypada coś pochwalić. Pstryk pilotem i proszę bardzo. Trafiłem na reklamę, która mi się spodobała. Występuje w nim śliczna francuska aktorka Melanie Thierry. Reklama jest krótka ( w internecie można zobaczyć inne wersje, dłuższe ), Pani MT namiętnie tańczy, taniec kończy efektownie. Ubrana elegancko, perfekcyjny makijaż i fryzura. Całość ma podkreślić klasę produktu, czyli uświadomienie pochodzenia z "górnej półki". Rzecz jasna, że to lekka ściema reklamowa, ale reklama mi sie podoba. FAJNA
poniedziałek, 13 grudnia 2010
KNORR
Święta za pasem, to i w reklamkach tv troszkę świąt się pojawiło. Na moje oko znacznie mniej niż w zeszłym roku. Widocznie reklamodawcy w końcu doszli do słusznego wniosku, że co za dużo to nie zdrowo. Nie za bardzo wiadomo dlaczego praktycznie zniknęły reklamy banków. Może czas przedświąteczny nie jest odpowiedni, a może już wszyscy biedacy zostali naciągnięci na atrakcyjne pożyczki świąteczne, przez co za jakiś czas będą jeszcze biedniejsi niż są. A bogaci zostali naciągnięci na atrakcyjne lokaty, przez co za jakiś czas będą trochę mniej bogaci. Na razie mamy jedną królową reklam. Jest nią "znana" aktorka Katarzyna Herman. Bezkonkurencyjna First Lady obecnej reklamiady w pasjonującej serii filmowej opowiada nam w jaki sposób powoduje wzrost szczęśliwości swojej rodziny ( nie wiadomo czy jest to rodzinka prawdziwa czy tylko filmowa ). Otóż tym sposobem jest kolorowy proszek rozpuszczony w ciepłej wodzie. W zależności od rodzaju szczęśliwości stosuje się proszek różnych rodzajów smakowych. Zapewne w związku ze świętami obecnie w modzie są proszki w kolorze buraczków. Spoko. Na Wielkanoc będą w kolorze żurku albo cos takiego. Rodzinka jest tak szczęśliwa z konsumpcji "suplementu zupy", że w jednym z odcinków mężuś rzuca sie w podzięce za ten dar kulinarny całować spracowane przygotowaniem posiłku rączki Pani KH. Chyba to przygotowanie zajęło jej z 15 sekund. A on pewnie nie czytał na opakowaniu co mu tam naszykowali.Mniam mniam. I smacznego. Reklama GŁUPIA
czwartek, 25 listopada 2010
INTELIGO
Ukazuje nam się Pani Maria P., która ma duży problem. Ten problem to brak sexu.Otóż Pani ta jest tak zajętą osobą, że nie ma czasu na sex. Jeżeli chodzi o mój gust dotyczący urody kobiet, to według mnie w przypadku Marii P.raczej chodzi tu w grę brak chętnych. Ale niech im będzie. Wykonawczyni wybitnej, głównej roli w tym dziele sztuki przekonuje nas, że znalazła na to radę. Bliski kontakt z bankiem Inteligo rozwiązuje ten bardzo ważny, życiowy problem. Wystarczy, że założy się konto w tym niezwykle przyjaznym dla ludności tubylczej banku i już ma się tyle czasu, że można do woli..... No co robić? Spiewać!!!!. A nie się bzykać. Pani nie miała czasu na sex, a jak już go ma to się nie bzyka tylko śpiewa. Ufff!!! Intryga tego filmowego horroru naprawde mocno zakręcona. Wszyscy widzowie w napięciu czekali co to będzie jak już będzie ten wolny czas, a tu nic. Ech Panowie Prezesi Banku. Ostro pojechaliście z tym filmem. Wszyscy są pod wrażeniem. Ci filmowcy to jakąś działkę wam dają czy co, że takie knoty puszczacie? Można powiedzieć _ jacy prezesi taki bank, jakie "inteligo" prezesów takie INTELIGO. Reklama GŁUPIA
niedziela, 31 października 2010
AMINO
Początek filmiku zapowiada spore emocje. Otóż przedstawia on trójkę wygłodniałych ludożerców, głośno zastanawiających się, kogo by tu skonsumować. Z bliżej nieznanych przyczyn zdecydowanie odpadły, chyba ze względu małej kaloryczności kandydatury Włocha i Chińczyka. Wtedy ze strony starszego rodem padła propozycja zjedzenia Polaka. Ach jaki straszny entuzjazm i radość wywołały te słowa. Jaki ten Polak musi być smaczny. Już szykowałem się do scen niczym z filmu Piła, ale niestety nIc z tego. Ci panowie tylko tak żartowali !!!. Chodzi o coś całkiem innego. Ha ha! Ale był śmiesznie. To wcale nie ludożercy. To bardzo mili panowie, wyglądający na najbardziej stereotypowych przedstawicieli dzielnego narodu europejsko azjatyckiego. Nieogoleni, trochę zaniedbani, siedzą nic nie robiąc w jakiejś graciarni z orientalną muzyką w tle. Nie wiadomo za bardzo czy panowie owi specjalnie mówią w swoim języku niegramatycznie, czy tłumaczenie jest niegramatyczne, czy to jakiś slang. Ale to akurat nieważne. Po reakcji facetów na propozycję pogłębienia przyjaźni turecko - polskiej widać jakie skutki przyniosło groźne kiwanie palcem w bucie naszego rządu w akcji "dopalacze".Nastąpiła ogólna, zbiorowa, wręcz histeryczna radość. Wiadomo dlaczego. Otóż firma AMINO chyba dodaje kupione po przecenie różne tornada do swoich zupek, co widać po wesołych i mało skoordynowanych drgawkach jednego z konsumentów jeszcze przed zjedzeniem. A po obiadku wszyscy ze szczęśliwymi minami, wesołymi i tanecznymi ruchami zamiast leżeć tradycyjne na sjeście ( jak to stereotypowo Turcy) ruszają do świetnej zabawy niczym uczestnicy jakiejś love parade. Czekamy na barszcz tornado, grochówkę huraganową, rosół pełny odlot, jarzynową zielony liść szczęśliwości i hit sezonu - grzybowa z grzybków najlepszych. Tak ogólnie reklama dość GŁUPIA
wtorek, 14 września 2010
TESCO
Wchodząc do Tesco nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zaraz zaczepi mnie przemiły Pan Henio, uśmiechnięty i wesoły. I zachęci mnie do zrobienia zakupów jakąś dowcipną i surrealistyczną rymowanką. Ten przemiły Pan opanował mnie, nie wiem nawet dlaczego, niczym bohater kreskówek z mojego dziecinstwa. Nie wiem też dlaczego, za każdym razem gdy oglądam reklamy Tesco bardzo mnie śmieszą. Ten Pan jest taki sympatyczny. Cały cykl reklamówek z Panem Heniem w roli głównej podoba mi się i już. Reklama BARDZO DOBRA!!!
czwartek, 25 lutego 2010
PLAYBOY'S
W jaki sposób poderwać fajna laskę? Instruktażowy film twórców reklamy dezodorantu Playboy's dokładnie nam o tym mówi. Trzeba mieć fajna furkę (najlepiej kabrio). Teraz trzeba pojeździc troche po mieście i wypatrzyć laske w fajnej furce (najlepiej kabrio). Wyprzedzamy szybko i gwałtownie hamujemy. Bęc!!! Ach jak radośnie, z usmiechem na ustach wyskakują oboje ze swoich aut. Przecież wszyscy wiedzą, że nic tak nie cieszy panienek jak zmiażdżony przód jej wypasionej beemki. Coż można robić z tak romantycznym poczatkiem znajomości? Wiadomo. Jedziemy na imprezkę. Nie wiadomo czy pan podrywacz jedzie swoim rozbitym autem, czy ma kilka samochodzików "wabików", ale nie jest to zbyt istotne. Imprezka jest, ale kto by tam marnował czas na jakieś nudy. Buziaczek i do łóżeczka. Żadna dupeczka się nie oprze zniewalającej woni wydobywającej się spod paszek naszego "playboya". Przecież impreza bez bzykania to zwykłą lipa. Jaki morał opowieści reklamowej. Jak zastosujesz to bzykasz wszystko co się rusza. Reklama zrobiona profesjonalnie i dobrze ale troche GŁUPIA
środa, 10 lutego 2010
MILLENIUM
Już kiedyś na coś na ten temat wspominałem. Weźmy pod uwagę banki. Pracuje tam sporo osób, które zarabiają całkiem niezłą kasę, wykształconych, inteligentnych, obytych w świecie. Gdzieś tam w strukturze jest ktoś, kto składa ostateczny podpis pod jakimś kwitem, który daje zgode na emisję reklamy i wydanie sporej kasy dla producentów reklamy. I tak sobie myślę: może nie oglądał tej reklamy, może producent to jego szwagier i dzieli się kasą, może po prostu jest debilem, może jest wtyką banku konkurencyjnego. No bo jakimi kryteriami kierował sie zatwierdzając ostatnią reklamę banku Millenium. Może uznał, że wystarczy sam występ "Pana Milionera", żeby odnieść sukces. Pan ten udaje, że szykuje się do nagrania reklamówki, ale okazuje się, że nic nie jest przygotowane i nie wiadomo co ma mówić. Jacyś spanikowani doradcy coś mu tam chaotycznie radzą. Pani co innego, pan co innego. A tu wszystko gotowe do nagrania. Totalny bałagan. Ciekawe czy taki sam jest w banku Millenium. Na szczęście jest "Pan Milioner". Jako najwyższy rangą ekspert od medialnego przekazu radzi co trzeba mówić. On wie!!! Troszkę zmieniając przekaz "ojca narodów wszelakich" ś.p. Józka Stalina mówi on: trzeba mówić wszystko, wszystko trzeba mówić, mówić trzeba wszystko". Uff!! Sytuacja opanowana. Do niczego niepotrzebni doradcy od reklamy "paszli w pi...du" jak niepyszni na szczęście dla banku Millenium. No cóż. Jaki bank taka reklama, jaka reklama taki bank. Reklama: GŁUPIA
czwartek, 04 lutego 2010
KFC
Wygląda na to, że obroty w "placówkach zbiorowego żywienia" takich jak McDonald's, Burger King, KFC spadły znacznie, gdyż paniczne ożywienie na rynku reklamy tych firm jest widoczne bardzo wyraźnie. Generalnie w różnych okresach pokazywano te przybytki jako miejsca atrakcyjne dla miłych rodzinnych konsumpcji smacznego jedzonka, ekscytującego miejsca, gdzie zakochana para może wpaśc na lody ( proszę nie mylić z szybkim lodem w toalecie) i patrzeć sobie głęboko w oczy, gdzie zabiegani biznesmeni mogą szybko i smacznie uzupełnic straconą w wyczerpującej pracy energię. Firma KFC ukazuje się nam w ostatnim spocie jako ostatnia deska ratunku dla typowego według tejże jadłodajni przedstawiciela polskiej młodzieży. "Przyszłość narodu" po ciężkiej nocy idzie sobie na spacerek z ładną laseczką, ale już wzrok mu leci za jakimś innym ponętnym tyłeczkem wbitym w obcisłe jeansy. A gdzie idzie? Wiadomo! Na imprezkę. A na imprezce też wiadomo. Trochę się polało z buteleczki, luzik, zabawa to i coś by się bzyknęło. Nie ma problemu. Zawsze jest pod ręką numer telefonu jakiejś chętnej. Jak ktoś zadzwoni to ona w mig pozwoli sobie ściągnąć spodenki. Nie wyglądo na całkiem pełnoletnią, ale co tam. W dzisiejszych czasach to "małe piwo". W taki dzień to sporo energii ucieka. Trzeba to uzupełnić. Tylko w KFC. Pamiętajcie kochana młodzieży. Róbta co chceta, ale po tym wszystkim pędzcie żwawo uzupełnić kalorie stracone w sex, drugs and rock and roll do KFC. Reklama sprawnie zrobiona ale GŁUPIA
środa, 09 grudnia 2009
LIBERTY DIRECT
Dzisiaj o reklamie nietypowej. Nie będzie opisu typowego reklamowego spotu. Opiszę jak sprytnie wykorzystuje się zjawisko reklamy podprogowej. W jednym z głównych wydań wiadomości podaje się news. Przejęty reporter terenowy z miasta Białegostoku opowiada z przejętą mina o rewelacyjnej inicjatywie tamtejszych taksówkarzy. Mianowicie postanowili oni montować w swoich autach siedzenia dla dzieci. Aż mnie zamurowało. Coś takiego!!!! Znam akurat środowisko taksówkarzy i aż mi mało głowa nie pękła z myślenia co takiego musiało się stać, żeby zmusić ich do wydania kasy na foteliki ( wcale nie małej bo foteliki te wygladały na całkiem wypasione). Następnie do ataku medialnego przystąpił rozpływający się w pochwałach nad tą szlachetną inicjatywą przedstawiciel drogowej policji. Ach i och aż mu się wylewały z ust. No bo przecież nie ma obowiazku, ale nie szkodzi, będzie bezpieczniej, czasem wozi się dzieci i tego typu bzdety. Całe te parzemówienia przebijane były filmikiem, który pokazywał jeżdżące po białostockiej metropolii taksówki, ale kilkakrotnie pokazywano pana montującego fotelik w swoim "merolku". Dlaczego jego właśnie? Po co ten cały news? He he!!! Dla napisu na foteliku! LIBERTY DIRECT!!!!!!!!! Widocznego za kazdym razem jak dzielny taksówkarz latał z nim koło auta. Pogrzebałem troche w internecie i znalazłem notki z prasy lokalnej, że jest to pomysł, inicjatywa i wykonanie LD. Nie żadnych taksówkarzy, nie żadnych lokalnych i społecznych działań. W prasie pisało wyraźnie, że foteliki kupiła firma ubezpieczeniowa. Bezczelność ze strony tv, że manipuluje wiadomością, bezczelność ze strony policji, że w tym pomaga. Piękna reklama podprogowa. Pytanie czy z głupoty telewizji, głupoty urzednika policyjnego, czy może specjalnie, czy może z jakąś korzyścią. Reklama: BEZCZELNA
|